Gdy dzieci wyjadą z domu, czy to na studia, czy rozpoczynają życie z nowym partnerem albo wynajmują pierwsze mieszkanie, zawsze wracają. Wracają nie tylko z tęsknoty za rodziną, ale także … za obiadami. Stąd też wzięło się przezwisko dla osób przyjezdnych w Warszawie – “słoiki”. Od dań, które po weekendzie w domach wożą do domu w przygotowanych przez mamę słoikach. Bo nie ma nic lepszego, jak obiad z naturalnych składników, ugotowany przez osobę, która wkłada w niego całe serce. I jest tak od momentu narodzin dziecka, aż po jego dorosłość.

Niemowlak i pierwsza zupa

Pierwsze posiłki dla niemowlaka przygotować trzeba około 6 miesiąca jego życia. W tym wieku obiadki dla dzieci są zwykle jednoskładnikowe, a jednak potrafią mamom sprawić sporo problemów. Bo marchewka, z jakiej robi się pierwszą zupę dla dziecka musi być najwyższej jakości, pochodzić z czystych ekologicznie upraw, a danie nie może zawierać żadnych przypraw. Wydaje się nam – dorosłym mdła, a jednak maluchy, które znają tylko słodkawy smak wód płodowych i mleka bardzo lubią również słodkie marchewki. Ugotowane w małej ilości wody i zmiksowane na gęstą papkę będą lekkostrawne i smaczne. I chociaż na początku karmienia większość masy lądować będzie na foteliku do karmienia, śliniaku, buzi, rączkach i główce dziecka, to nie ma się co zrażać. Niemowlak ma malutki żołądek i wystarczy, że zje kilka malutkich łyżeczek, a będzie najedzony.

Co nieco o pasteryzacji

Co można zrobić z resztą zupki, która została po karmieniu? Można przełożyć ją do małych pojemników lub słoiczków, jeden schować do lodówki, resztę zamrozić i mieć pod ręką, gdy na gotowanie zabraknie czasu. W ogóle obiadki dla dzieci w formie własnych lub kupnych słoiczków są niezwykle praktyczne. Nie bójmy się kupować gotowych zup w sklepie. Te, które przeznaczone są dla dzieci, mają odpowiednią dla nich konsystencję i skład, są przygotowane z warzyw z upraw ekologicznych i tego możemy być bardziej pewni niż gdy sami kupujemy w warzywniaku, bo badaniem warzyw zajmuje się cały sztab specjalistów. Nie mają też żadnych przypraw, barwników, ani konserwantów. Wydawać się to może dziwne, bo przecież miesiącami stoją na półkach w sklepie, ale są one po prostu pasteryzowane. Pasteryzowane, czyli całe słoiki z gotowym daniem są obgotowywane w wodzie. W ten sposób słoik szczelnie się zamyka, w środku nie ma żadnych chorobotwórczych bakterii i grzybów, a przez to jedzenie to jest sterylne i bezpieczne. Przecież sami pamiętamy jeszcze dżemy i kompoty domowe, które kiedyś zalegały latami półki w piwnicy. To, że się nie psuły także zawdzięczamy pasteryzacji.

Kiedy domowe danie, a kiedy ze słoika?

Przeglądając ofertę obiadków dla dzieci w sklepie także możemy czerpać z nich pomysły. Możemy kupić dziecku jeden obiadek na próbę, a potem samemu gotować zupki pomidorowe, ziemniaczki z mięsem, przeróżne krupniki czy rosołki z kluseczkami, w domu podawać zupki własne, a w podróży, na spacerze, podczas pracowitych dni odkręcać mały słoik ze sklepu. A za kilka lat, gdy dziecko będzie już gotowało samo, będzie przyjeżdżać po słoiki domowych obiadów od mamy.

miesieczka-dla-dziecka

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany