volvo-s90cW styczniu tego roku miała miejsce jedna z najbardziej wyczekiwanych przez fanów marki Volvo premier motoryzacyjnych – oficjalnie światło dzienne ujrzało Volvo S90, czyli flagowa limuzyna szwedzkiego koncernu, wchodząca na miejsce dotychczas zajmowane przez model S80. To już drugie auto oparte na nowej płycie podłogowej SPA (Scalable Product Architecture) i trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę rewelacyjnie. Już same rozmiary nowego S90 budzą respekt (długość 4,96 metra, szerokość 2,02 metra, wysokość 1,44 metra), ale nie samą wielkością Szwedzi postanowili walczyć o klientów.

Szwedzcy styliści postawili na połączenie innowacyjnych rozwiązań w rodzaju świateł do jazdy dziennej mających charakterystyczny kształt „młota Thora” z dość konserwatywnie poprowadzoną linią nadwozia, która z kolei co jakiś czas zaskakuje wysublimowanymi i nowoczesnymi smaczkami – przemyślanie rozplanowane przetłoczenia, wklęsły grill z przodu, niezwykłe światła z tyłu czy wydłużona tylna szyba to tylko najbardziej rzucające się w oczy detale. Ogólny efekt jest taki, że nowa limuzyna Volvo tchnie nowoczesnością i dynamiką, ale spodoba się także i miłośnikom bardziej tradycyjnych designów.

 

Ekologiczna moc

volvo-s90W polskich salonach Volvo S90 będzie dostępne w drugiej połowie 2016 roku, warto jednak pamiętać, że poszczególne wersje wyposażeniowe będą wprowadzane stopniowo – już teraz do wyboru są cztery silniki (dwa benzynowe o mocy 254 i 320 KM oraz dwa wysokoprężne, generujące odpowiednio 190 i 235 koni mechanicznych mocy) dostępne w dwóch wersjach wyposażeniowych: Momentum oraz Inscription. Po 14 listopada bieżącego roku do oferty dojdą jeszcze wersje „skrajne”, czyli najuboższy Kinetic i najbogatszy R-Design (z silnikami Diesla 150 i 190 KM oraz sześciostopniową manualną skrzynią biegów) – pełna bieżąca oferta jest dostępna na stronie Volvo.

Wszystkie cztery wspomniane wyżej jednostki napędowe mają pojemność 2 litrów i są czterocylindrowe, ich cechą wspólną jest również fakt, że współpracują wyłącznie z ośmiostopniową automatyczną skrzynią biegów Geartronic. Tu ciekawostka: dla silników benzynowych nie została przewidziana ani wersja Kinetic, ani możliwość zakupu nowego S90 ze skrzynią manualną!

Jeśli chodzi o osiągi, to są one co najmniej przyzwoite: przyspieszenie od 0-100 km/h w przypadku jednostek wysokoprężnych to:

  • 8,2 sekundy (silnik D4 190 KM)
  • 7,2 sekundy (D5 225 KM)

Natomiast silniki benzynowe są odrobinę szybsze:

  • 5,9 sekundy dla jednostki T6 (320 KM)
  • 6,8 sekundy dla silnika T5 (254 KM)

Prędkość maksymalna została we wszystkich wersjach ograniczona do 230 km/h, warto też dodać, że silniki charakteryzują się niską emisją dwutlenku węgla.

Miłośnicy rozwiązań proekologicznych na pewno też ucieszą się z informacji, że Volvo S90 będzie również dostępne jako hybryda (w wersjach Momentum, Inscription i R-Design) z automatyczną, ośmiostopniową skrzynią Geartronic i dwulitrowym silnikiem T8 AWD, generującym łącznie 407 koni mechanicznych. Ta wersja będzie przyspieszać od 0-100 km/h w zaledwie 5,2 sekundy i póki co nie ma danych na temat prędkości maksymalnej, choć można przypuszczać, że będzie zbliżona do 230 km/h. Zastosowane rozwiązania pozwalają hybrydowemu S90 na jazdę wyłącznie na silniku elektrycznym na dystansie do 40 kilometrów w trybie miejskim.

Nowoczesna klasyka

Wnętrze nowego Volvo S90 można krótko scharakteryzować jako maksymalnie minimalistyczne, a jednocześnie niezwykle wręcz eleganckie i ergonomiczne. Nie da się także nie zauważyć, że jest ono zaprojektowane niemal identycznie jak w Volvo XC90 – różnice są nieznaczne: w S90 mamy na przykład bardzo nietypowe, pionowe nawiewy powietrza, nieco inaczej poprowadzone ozdobne listwy, a opcjonalny system nagłośnienia firmy Bower&Wilkins został przeprojektowany specjalnie dla modelu S90.

Nie da się nie wspomnieć przy tej okazji o wyposażeniu, które (jak to Szwedzi mają w zwyczaju) już nawet w podstawowej wersji jest ekstremalnie bogate. Można nawet powiedzieć bez jakiejkolwiek przesady, że w standardzie dostajemy wszystko, a opcjonalnie możemy sobie jeszcze trochę bajerów dokupić – to zresztą nie powinno nikogo dziwić, bo Volvo S90 to w końcu klasa premium.

Co ciekawe, nowe S90 kosztuje zaskakująco niewiele jak na swoją klasę (wersja Kinetic ma kosztować zaledwie 171 600 zł), ale to tylko kolejny na długiej liście plus dla Volvo: dzięki bardzo konkurencyjnej cenie i rewelacyjnemu wyposażeniu nowy flagowiec Szwedów jest bardzo poważnym zagrożeniem dla konstrukcji wypuszczonych przez konkurencję.

Czy nowe Volvo S90 podbije serca polskich kierowców?

Wyniki sprzedażowe koncernu za ubiegły rok, preferencje Polaków i fakt, że nowy flagowiec wyraźnie wyprzedza konkurencję pozwalają zakładać, że auta z „młotem Thora” będą coraz częstszym widokiem na polskich drogach…

2 komentarze

  1. Maro

    Muszę przyznać, że wygląda imponująco, a cena też nie za wysoka. Na ten moment użytkuję V40, ale chyba czas to zmienić 🙂

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany