Bangkok to skrócona nazwa miasta, która składa się z 43 sylaba a jej wymówienie zajmuje ponad 15 sekund. Bangkok trafił na pierwsze miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa, w wolnym tłumaczeniu to „Miasto aniołów, wielkie miasto, wieczny klejnot, niezdobywane miasto boga Indry, wspaniała stolica świata wspomaganego przez dziewięć pięknych skarbów, miasto szczęśliwe, obfitujące w ogromny Pałac Królewski, który przypomina niebiańskie miejsce, gdzie rządzi zreinkarnowany bóg, to miasto dane przez Indrę, zbudowane przez Wisznu”.

Serce Tajlandii

To najgorętsze miejsce świata i to dosłownie – średnia temperatura dobowa wynosi blisko 35 stopni, co nie przeszkadza, by Bangkok mógł się cieszyć mianem najszybciej rozwijającej się metropolii świata. Od czasu zakończenia II wojny światowej liczba ludności wzrosła 10-krotnie i na dzień dzisiejszy wynosi ponad 8 milionów mieszkańców zamieszkujących dokładnie 50 stref, tak zwanych khet. Dotyczy to nawet bazaru Barar Chatuchak, który podzielono na strefy z motywami przewodnimi.

Bangkok to miasto świątyń

Na jego terenie można spotkać ponad 400 świątyń buddaistycznych i hinduistycznych. Można je zwiedzić codziennie, są stale otwarte dla gości. Ze względów kulturowych należy to robić w długich spodniach i bluzkach z zakrytymi ramionami. Najbardziej znana jest świątynia Wat Pho (Światynia Leżącego Buddy, pod tą nazwa kryje się cały kompleks budynków), Wat Traimit, Wielki Pałac Królewski oraz Wat Arun. Warto się wybrać do nich z samego rana, koło 8-9, ponieważ potem nadciąga prawdziwy tłum i często trzeba stać w kolejce do wejścia.

One night in Bangkok!

Bangkok nie ma jednego, ścisłego centrum, za to dzielnice są wyraźnie zróżnicowane: turyści zachwycą się okolicami Wielkiego Pałacu Królewskiego oraz ulicą Khao San z niską, pałacową zabudową. Murray Head śpiewał, iż boga można znaleźć w każdym klasztorze, a na ulicy otrzeć się zarówno o anioła, jak i o diabła.

Słynna jedna noc w Bangkoku marzyła się wielu filmowym bohaterom, w tym grupie przyjaciół z trylogii „Kac Vegas”.

Najbardziej znana dzielnica rozrywki znajduje się wzdłuż ulicy Rama IV oraz Sathon Thai/Nuea. Można tu zakosztować kilka namiętnych chwil z piękną kobietą (która w kulminacyjnym momencie może okazać się.. mężczyzną – transwestyci są wyjątkowo niezauważalni na pierwszy rzut oka).

Nocne życie w Bangkoku

To musisz zaliczyć!

Przejazd tajską autorikszą (zwanych także jako tuk tuk) jest jedną z najprostszym metod zwiedzania miasta. Jednak należy uważać na naciągaczy – wielu usługodawców lubi zawieść turystę pod sklep i wymuszać dodatkową opłatę za przewiezienie we wcześniej upatrzone miejsce. W okolicach Democracy Monument należy skosztować lokalnego alkoholu w kubeczkach (prawdziwy przysmak backpakerów), jak i masażu wykonywanego przy użyciu niezwykle aromatycznych olejków w cenie nieprzekraczającej 15złotych. Warto spróbować lodów sprzedawanych w kokosowych skorupach, które są zrobione z … dyni i słodkich ziemniaków! Są naprawdę smaczne, mocno słodkie.

W Tajlandii najlepsze jedzenie można dostać na ulicy

Każdego dnia dziesiątki tysięcy mieszkańców wychodzi na zewnątrz, by sprzedawać grillowanego kurczaka (porcja drobiu z ryżem i sosem na bazie orzechów nerkowca to wydatek około 5złotych), pikantne krewetki, aromatyczną kawę oraz świeżo zerwane owoce. Do najpopularniejszych należą rambutany, owoce pitaji, owoce Duriana, mango (smakiem w ogóle nie przypomina tego z europejskich sklepów, jest soczyste i bardzo słodkie), owoc duku, mangostan, longan oraz papaja. Z kolei w barach i tańszych lokalach potrawy, zgodnie z miejskim obyczajem, nie są przyprawiane – na stołach znajduje się co najmniej kilkadziesiąt słoiczków z przyprawami (w tym z przynajmniej 6 rodzajami pikantnej papryki), którymi na bieżąco dosmakowuje się jedzenie. Zamiast po colę, lepiej sięgnąć po wodę kokosową prosto z kokosa, który kosztuje zaledwie 2złote za sztukę.

Street Food - Bangkok

Ceny przyjazne Polakowi!

Miliony turystów rocznie, zachwycające miejsca, ogromne centra handlowe, dynamiczny rozwój gospodarki – czy Bangkok może być finansowo przyjazny turyście znad Wisły? Jak najbardziej! Tajlandia to kraj stosunkowo tani (zobacz oferty wakacji na TUI), ponieważ syty obiad można zjeść za około 25-30 złotych. Doba hotelowa w 3* miejscu to wydatek około 130 złotych. Jedynym zaskoczeniem mogą być ceny ponadkrajowych, światowych marek – zarówno krem Nivea, puszka Coca Coli, czekolada Milka, jak i farba do włosów od L’Oreala kosztuje tyle samo, co w Europie zachodniej. Prócz niezliczonych galerii handlowych i sklepów (tutaj ceny są czasami kosmiczne), na ulicach Bangkoku rozsiane są stragany i bazary oferujące dobrej jakości rękodzieła (ceramika, wyroby skórzane), biżuterię (perły, złoto i srebro), a także świetne podróbki markowych ubrań w śmiesznych, bardzo niskich cenach.

Warto mieć jednak na uwadze, iż Tajlandycy nie lubią się targować – podane ceny są stałe i nie podlegają upustom.

Turystyczne ciekawostki

Sky Bar w Lebua State Tower Bangkok

To, ze w Bangkoku obowiązuje lewostronny ruch, nie jest żadnych zaskoczeniem, jednak pięciopasmowa jezdnia stanowi prawdziwe wyzwanie dla pieszych. Turyści często korzystają z rozbudowanej linii metra, kolejki nadziemnej oraz nawodnej zwanej kholngi (przez miasto przepływają setki małych rzeczek).

Bangkok…śmierdzi.

Z racji funkcjonowania wielomilionowej stałej ludności i ogromnej liczny turystów w połączeniu z upalnym klimatem oraz szybko psującym się jedzeniem sprzedawanym na ulicach, w mieście panuje specyficzny, dusząco-śmierdzący odór, który w połączeniu ze smogiem na długo pozostaje w pamięci zwiedzających.

Wszechobecne są portrety króla Tajlandii Bhumibola Adulyadeja, znanego jako Rama IX, zmarłego w 2016 roku. Według rankingu magazynu Forbes, to jeden z najbogatszych monarchów świata, którego pogrzeb zaplanowano… dopiero na jesień 2017 roku! Co ciekawe, jego jedyny potomek i obecny król Rama X, mieszka na stałe w Monachium. (rządy pełni tajski wojskowy i polityk, regent Prym Tinsulanonda).

  • Miłośnicy wspomnianego już filmu „Kac Vegas” nie mogą przegapić wizyty w Sky Bar w Lebua State Tower (chociaż 2 drinki to wydatek około 100złotych).
  • Miłośnicy słodkości nie mogą przegapić wizyty w jednorożcowej kawiarni.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany