Do niedawna każdy, kto robił tatuaż, musiał się liczyć z faktem, że to pamiątka na całe życie. Dziś, dzięki rozwojowi technologii i medycyny, tym, którzy żałują decyzji sprzed lat lub są niezadowoleni z efektów pracy tatuażysty, skórę ratuje laser – i to dosłownie!

Z tatuażem nie zawsze do twarzy

Zła jakoś barwników, brak umiejętności, kiepski pomysł na rysunek, pośpiech czy po prostu słaba forma rysownika – to wszystko może sprawić, że klient wychodzi z salonu tatuażu niezadowolony. Oszpecone ciało musi oglądać każdego dnia i głowić się nad tym, jak zakryć nieudany malunek. Zdarza się też, że tatuaż traci urok ze względu na blaknięcie koloru wraz z upływem czasu albo zwyczajnie się znudzi. Wprawionemu tatuażyście problemu nie powinno sprawić poprawienie dzieła sprzed lat czy przerobienie go na inne. Zaś dermatologowi dysponującemu fachowym sprzętem – usunięcie tatuażu. Oczywiście pod warunkiem, że nie jest on duży, nie został wykonany z użyciem trudnych do wywabienia kolorów albo pigment nie był wprowadzony zbyt głęboko pod skórę.

A co z bliznami?

Ryzyko powstania blizn i przebarwień po usuwaniu tatuażu istnieje zawsze, ale przy niektórych metodach, takich jak laser, jest ono minimalne. W żadnym wypadku nie powinno się podejmować żadnych prób na własną rękę, w warunkach domowych – te są najbardziej niebezpieczne nie tylko ze względu na duże prawdopodobieństwo pozostawienia szpecących śladów, lecz także dlatego, że mogą spowodować groźną infekcję bakteryjną. Aby nie popełnić błędu, który będzie kosztował więcej niż noszenie nieestetycznego malunku na ciele, trzeba powierzyć zadanie usuwania tatuażu profesjonalistom. Istnieje wiele salonów medycyny estetycznej zajmujących się na co dzień wywabianiem tatuaży, np. przez dermabrazję mechaniczną, peeling chemiczny czy ostrzykiwanie roztworem soli fizjologicznej lub inną substancją zmiękczającą barwnik. Ci, którzy chcą być pewni efektu, powinni zdecydować się na najskuteczniejszą ze stosowanych dziś metod – usuwanie laserem Q-Switched RevLite.

Długa fala, szybki impuls, świetny efekt

Laser Q-Switched RevLite po kilku, a najgorszym razie kilkunastu sesjach, jest w stanie poradzić sobie z niewielkim tatuażem tak, że nie zostanie po nim ślad. Sekretem działania tego lasera jest duża moc połączona z ultrakrótkim czasem trwania impulsu. Dzięki naświetlaniu barwnik umieszczony pod skórą rozbija się, a kolor z każdą wizytą u dermatologa staje się coraz jaśniejszy. Precyzja działania tego nowoczesnego urządzenia sprawia, że impuls trafia wyłącznie w miejsce, gdzie znajduje się barwnik, bez uszkadzania skóry wokół. To właśnie sprawia, że czas rekonwalescencji po usuwaniu tatuażu jest bardzo krótki, a blizny raczej nie powstają. Warunkiem pomyślnego rozwiązania kwestii niechcianej ozdoby jest jednak ścisłe stosowanie się do zaleceń lekarza – unikanie ekspozycji na promienie UV, stosowanie kremów z filtrem i natłuszczanie skóry. Przykładową ofertę renomowanego salonu ze świetnymi specjalistami znajdziesz tutaj.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany