Polacy są coraz bardziej przekonani do kupowania w sklepach internetowych. Według badania przeprowadzonego w 2018 roku przez SW Research na zlecenie Trusted Shops aż 93 proc. polskich internautów potwierdziło, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy kupiło coś w sieci. Ogromny skok widać na podstawie wyników poprzedniego badania, kiedy to 62 proc. badanych deklarowało, że nie robi zakupów w sieci. Właściciele sklepów wciąż je rozwijają i optymalizują, co jednak nie zmienia faktu, że nie wszystko w tych sklepach podoba się polskim kupującym.

Co nas irytuje w zakupach online?

Klienci narzekają na różne aspekty kupowania w sklepach, i choć sklepy te reagują na zgłaszane problemy i wdrażają rozwiązania, to oczywiście nie wszystkie tak robią. Na pewno czynnikiem wpływającym na zmniejszenie liczby problemów, przynajmniej pod względem samego oprogramowania sklepu, są rozwiązania SaaS, takie jak sklep internetowy w Az.pl, gdzie skrypt jest po prostu dopracowany i wynika z analizy oczekiwań wielu osób, które prowadzą sklepy. Zwyczajnie – są to rozwiązania zawsze będące na czasie.

Prześledźmy zatem, co badani wskazywali jako najbardziej irytujące problemy w sklepach internetowych.

  • Niedotrzymanie terminu dostawy przesyłki – według wspomnianego badania przeprowadzonego przez SW Research mają z tym problem zarówno kupujący w Polsce, jak i za granicą. 37 proc. badanych wskazało, że otrzymało z polskiego sklepu internetowego przesyłkę z opóźnieniem. Nieco lepiej sytuacja wygląda pod tym względem w Niemczech (31 proc.) oraz w Wielkiej Brytanii (28 proc.) Dużym problemem jest również dostarczenie innego przedmiotu, niż został zamówiony. Spotkało się z tym aż 21 proc. kupujących online w polskich sklepach.
  • Zakup wymaga rejestracji – choć każdy sklep internetowy chciałby zdobyć stałego klienta, który założy konto i zaakceptuje przyjmowanie wiadomości z newslettera, to nie należy rezygnować również z klientów, którzy nie chcą się rejestrować w sklepie. Według badania „Koszyk roku 2018” zaledwie 29 proc. polskich sklepów umożliwia robienie zakupów bez rejestracji. Dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia sklepu i kupującego może być zaoferowanie rabatu na pierwszy zakup dla klienta, który założy konto.
  • Brak szczegółowych opisów produktów – kupujących irytują perswazyjne opisy produktów, które mają ich zachęcić do zakupów, a tymczasem trudno w nich odnaleźć praktyczną i konkretną treść. Tak samo irytujące są błędy pojawiające się w treściach, które mogą mieć wpływ na sprzedaż produktu niezgodnego z opisem. Może to się wiązać ze zwrotem ze strony klienta i jego negatywną opinią
  • Brak wersji mobilnej sklepu – problem ten dotyczy już na szczęście zaledwie 5 proc. sklepów, co wynika ze wspomnianego badania „Koszyk roku 2018”. Jednak trudno zrozumieć nawet te 5 proc. w sytuacji, kiedy coraz mniej korzystamy z internetu na komputerach, a coraz więcej na urządzeniach mobilnych. Klient, który trafi na stronę niedopasowaną do swojego urządzenia, nie tylko nie zrobi zakupów, ale również najpewniej nie wróci do tego sklepu.
  • Problemy z komunikacją – to kolejny wniosek płynący z badania „Koszyk roku 2018”. Okazało się, że aż 51 proc. badanych sklepów nie udzieliło odpowiedzi na zapytanie klienta w ciągu godziny. Tymczasem klienci oczekują szybkiej reakcji ze strony sklepu. Sklep ten powinien również zapewnić różne formy kontaktu, m.in. zamówienie połączenia w ciągu X minut, czat online czy po prostu numer kontaktowy.
  • Brak dobrej wyszukiwarki – wyszukiwarka powinna być doskonale widoczna na stronie sklepu, ale również dawać oczekiwane odpowiedzi. Idąc dalej, na stronach poszczególnych produktów powinny się znaleźć podpowiedzi produktów powiązanych oraz produktów kupowanych przez innych klientów, którzy ten produkt wybrali. Idealnie, jeśli wyszukiwarka wyświetli produkty, nawet gdy w zapytaniu pojawiła się literówka.

Długa lista problemów

Na powyższej liście znalazły się jedynie wybrane problemy, które irytują kupujących w polskich sklepach internetowych. Tych mankamentów jest zdecydowanie więcej i zapewne z czasem będą się pojawiać kolejne. Po prostu – klienci są coraz bardziej wymagający.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany