Szwedzki koncern Volvo z pewnością należy do jednym z najbardziej cenionych przez klientów. Samochody tej marki zawsze były wyznacznikiem klasy i stylu, jednocześnie zbierając bardzo wysokie noty w kategorii bezpieczeństwa jazdy. W 2018 roku będziemy świadkami kolejnego kamienia milowego w rozwoju koncernu – w Stanach Zjednoczonych zaprezentowano nowe Volvo S60 trzeciej generacji. Pozostałe kraje będą musiały nieco poczekać, ale z dotychczasowych doświadczeń wynika, że na pewno będzie na co.

Być może Volvo nie jest marką, która jest najchętniej wybierana na świecie (zwłaszcza w porównaniu na przykład z taką Toyotą), jednak wcale nie musi być to jej minusem. Volvo stawia raczej (a czyni to zwłaszcza w ostatnich latach) na samochody klasy średniej i wyższej. Modelem, na który na pewno warto zwrócić uwagę, jest S60, o którym będzie jeszcze bardzo głośno w najbliższym czasie, a wcale nie było o nim cicho w latach ubiegłych.

Skok przez dwie dekady historii

Kiedy w 2000 roku rozpoczęto produkcję Volvo S60 pierwszej generacji, jako następcy S70, być może nikt nie spodziewał się, że historia tego modelu za dwie dekady będzie nadal żywa i będzie zapowiadała się w jak najjaśniejszych barwach (o tym w dalszej części). W dziesięć lat po tym, jak zaprezentowano pierwsze S60, przyszła kolej na drugą generację. Było to głośne wejście na jeden z najbardziej konkurencyjnych segmentów rynku motoryzacyjnego, czyli oczywiście sedanów. Nowy model, zaprezentowany podczas międzynarodowego salonu motoryzacyjnego w Genewie w 2010 roku, zachwycał nie tylko najnowocześniejszymi (jak na tamte czasy) rozwiązaniami technologicznymi w zakresie bezpieczeństwa (w tym przede wszystkim system Pedestrian Detection, który chroni przed wypadkiem z udziałem pieszego, nagle pojawiającego się na drodze), ale też estetycznym wyglądem. Portal auto-swiat.pl pisał wówczas o nim: „Nowe Volvo S60 ma bardziej dynamiczny i sportowych charakter, niż jakikolwiek wcześniejszy model tej marki. Praktycznie wszystkie linie auta tworzą dynamiczny profil, który sprawia wrażenie bardziej nadwozia typu coupe niż sedan. Linia dachu, wyjątkowy kształt pokrywy silnika podkreślają sportowy charakter auta. Jednocześnie samochód jest przykładem najlepszego skandynawskiego wzornictwa”.

Atrakcyjny na zewnątrz i od środka

Wygląd to bezsprzecznie jedna z wielkich zalet Volvo, również modelu S60 – jednak przecież nie jedyna. Prócz niego (a być może przede wszystkim) trzeba zwrócić uwagę na jego wydajność i moc: w tym przypadku mamy do czynienia z T6 Twin Engine i T8 Twin Engine, co gwarantuje świetne przyspieszenie i wydajność, opartą w dodatku na czterocylindrowym silniku benzynowym. Hybrydowa wersja S60 jest bardzo wygodna i pozwala wybierać między trybem Pure z wykorzystaniem napędu elektrycznego i bez emisji spalin, a trybem Power, czyli dużą mocą i przyspieszeniem. Domyślnym trybem jest tryb Hybrid, który albo automatycznie dostosowuje rodzaj jazdy, albo łączy rozwiązania elektryczne i spalinowe. Kolejne plusy to między innymi pojemny bagażnik (442 litry) czy możliwość komfortowej podróży 5 pasażerów. Również w przypadku poziomu bezpieczeństw S60 prezentuje się bardzo dobrze. Należy przede wszystkim docenić system City Safety. Jak czytamy na stronie prodecnta: „System za pomocą kamer i radarów rozpoznaje inne pojazdy, rowerzystów, pieszych i duże zwierzęta, także w nocy. Jeżeli wykryje zagrożenie kolizją, ostrzeże Cię, a w razie braku reakcji automatycznie uruchomi hamulce, by uniknąć zderzenia lub ograniczyć jego skutki”. Z kolei system Run-off Mitigation ogranicza inne ryzyku, które może czyhać na kierowców przede wszystkim w pełnej trasie, a mianowicie przypadkowego zjechania z drogi. Zresztą samochody Volvo zawsze wypadały bardzo dobrze w tekstach bezpieczeństwa, więc w tym zakresie raczej nie powinniśmy mieć żadnych obaw. Jak dokładnie prezentuje się S60, zarówno od zewnątrz, jak i od środka, czym jeszcze może skusić potencjalnego klienta – o tym wszystkim można doczytać na bogato ilustrowanej i opisanej stronie producenta: https://www.volvocars.com/pl/modele/nowe-modele/s60.

W stronę przyszłości, czyli trzecia generacja

Jednak historia Volvo S60 nie kończy się na wyżej opisanych dwóch generacjach, które doczekały się swojej kontynuatorki. Koncern uznał, że warto starać się o umocnienie swojej pozycji na obiecującym rynku amerykańskim, ale także między innymi na dynamicznym rynku chińskim. W związku z tym podjął strategiczną decyzję, aby otworzyć pierwszą fabrykę Volvo w Stanach Zjednoczonych, a mianowicie w Charlestone, w stanie Karolina Południowa. Jak wiadomo, do tej pory koncern posiadał fabryki rozsiane po całym świecie, w tym w takich krajach, jak Szwecja, Belgia, Chiny, Indie czy Malezja. Brakowało natomiast fabryki na gruncie północnoamerykańskim, a lukę wypełnić ma właśnie położona na 1600 akrach (prawie 650 hektarów) fabryka w Charleston, która ma zatrudniać do końca roku około 1500 pracowników. Rocznie ma ona produkować 150 tysięcy samochodów. To właśnie tu na taśmy rzucono najnowszą perełkę, czyli Volvo S60 trzeciej generacji, o którym szef Volvo Håkan Samuelsson powiedział, że jest to „jedna z najbardziej niesamowitych maszyn, jakie Volvo kiedykolwiek wyprodukowało”. Wiadomo, każdy chwali swoje, jednak nowy flagowiec koncernu rzeczywiście zapowiada się arcyciekawie. Co warte podkreślenia, to fakt, że będzie to pierwszy model Volvo, który nie będzie posiadał silnika diesla. Dla zainteresowanych rynkiem samochodowym nie jest to jednak żadne zaskoczenie, jako że strategia firmy w ostatnich czasach mocno położyła nacisk na elektryfikację. Dość przypomnieć, że w 2017 roku to właśnie Volvo było pierwszym koncernem samochodowym o zasięgu globalnym, który zapowiedział, że począwszy od 2019 roku wszystkie produkowane przez niego modele będą zelektryfikowane. To bardzo ambitne, ale też trzeba powiedzieć przyszłościowe spojrzenie dowodzi, że zarządzający koncernem dobrze odczytują, w którą stronę wieje wiatr historii. A to już połowa sukcesu, na który Volvo patrzy długoterminowo.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany